Replika Radiostacji Powstańczej "Burza 2"
- Szczegóły
- Grzegorz Walichnowski
- Odsłony: 110
Replika Radiostacji Powstańczej
„Burza 2”
Warszawa 2023 – 2024
Dla uczczenia:
80 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego
80 rocznicy uruchomienia powstańczych radiostacji fonicznych „ Burza”- data uruchomienia 3 sierpień 1944 rok
i „Błyskawica”- data uruchomienia 8 sierpień 1944 rok
Pamięci krótkofalowców:
Antoniego Zębika ps.,,Biegły’’
Włodzimierza Markowskiego ps. ,,Rybka’’
Autorzy:
Zygmunt Seliga SP5AYY
Krzysztof Lipiński SP5WCL
Spis treści
1. Historia powstańczej radiostacji „Burza”
2. Opis techniczny
3. Łączność w Powstaniu Warszawskim
4. Przypis końcowy
5. Zakończenie
6. Źródła
7. Fotografie fot. Zygmunt Seliga
1. Historia powstańczej radiostacji „Burza”
Po zagarnięciu terenów Polski przez Hitlerowskie Niemcy w 1939 roku, od razu w okupowanej Polsce, wśród wielu Polaków, zrodziła się myśl, utworzenia oddziałów zbrojnych. Były to różne oddziały skupione głównie pod dowództwem ZWZ (Związek Walki Zbrojnej) później AK, które postawiły sobie za cel dezorganizację poczynań Niemców w okupowanej Polsce. Podstawowym zadaniem było utworzenie sieci kontaktów między oddziałami, w tym zbudowanie łączności radiowej. W związku z planowanym powstaniem zbrojnym przeciw okupantowi, Dowództwo Wojsk Łączności Komendy Głównej Armii Krajowej prawie z rocznym wyprzedzeniem wydało rozkaz budowy radiostacji fonicznej, która miała nadawać informacje dla ludności w Polsce i informować świat. Zadania budowy w 1943 roku podjął się przedwojenny krótkofalowiec - żołnierz AK mieszkający w Częstochowie Antoni Zębik ps. ,,Biegły ‘’. Z posiadanych części oraz z pomocą Bolesława Drożdża, który pomagał przy pracach mechanicznych i montażowych zbudowali radiostację foniczną o mocy 200 W. Problemem był transport urządzeń do Warszawy, za który odpowiedzialny był ppor. Zygmunt China, dowódca plutonu dyspozycyjnego Komendy Obwodu Miejskiego AK-Częstochowa odebrał skrzynie i przetransportował je na ulicę Bór w Częstochowie gdzie złożone zostały w stodole i przykryte słomą. Przy pomocy Austriaka Karla Kinigera przetransportowano skrzynie z radiostacją w noc Sylwestrową 1943/1944 do Warszawy.
Skrzynie złożono w warsztacie samochodowym przy ulicy Huculskiej na Mokotowie. Pierwszego sierpnia 1944r. nadszedł rozkaz, aby radiostację zapakowaną w trzy skrzynie przewieść do Śródmieścia Warszawy na ulice Mazowiecką 10 do dyspozycji Biura Informacji i Propagandy AK. Problemy konwojenta ps. ,,Stefan’’(Stefan Chojnacki) ze znalezieniem środka lokomocji spowodowały, że dopiero o godzinie 16-tej ruszył z transportem i działania powstańcze zaskoczyły go w drodze. W trakcie transportu „Stefan” został zabity, a skrzynie porzucone na podwórzu domu przy Chmielnej róg Wielkiej . Ślad o radiostacji zaginął. Odnaleźli je dopiero powstańcy ze zgrupowania „Chwaty” mocno zamoczone przez deszcz, który spadł w nocy. Radiostacja nie nadawała się do uruchomienia. Nadajnik był kompletnie zawilgotniały, a niektóre elementy pokryły się nalotem rdzy. Świadczyło to o złym przechowywaniu, swoje też zrobił deszcz. Rozebrano nadajnik na części i rozpoczęto suszenie.
Tymczasem mjr Stanisław Noworolski ps. ,,Zwora’’ , od 1944r. szef Wojskowego Biura Poczt i Telegrafów przy Delegaturze Rządu na Kraj stwierdziwszy, że ,, Błyskawicy’’ nie będzie można szybko uruchomić, w dniu 02.08.1944r., w południe polecił technikowi Włodzimierzowi Markowskiemu pseudonim ,,Rybka’’ ( SP5MW powojenny znak krótkofalarski) zbudowanie radiostacji zastępczej.
Miesiąc wcześniej Włodzimierz Markowski przywiózł do Warszawy dużo części i zespołów radiowych z Grodziska Mazowieckiego, które pozostawił w mieszkaniu pisarza Kaden-Bandrowskiego przy ul. Boduena nr2. Włodzimierz wykonał to zadanie i w przeciągu jednego dnia ze zgromadzonych części, na płycie wyciętej z półki szafy, zmontował prosty nadajnik radiowy z dokręconą płytą czołową z tekstolitu. Jedyny przyrząd pomiarowy pochodził z niezniszczonej produkcji przyrządów pomiarowych, które przed wojną wykonywał Zakład ojca Włodzimierza ,,Bemar’’ w Grodzisku. Radiostacja została umieszczona w dobrze zakonspirowanym pomieszczeniu Poczty Głównej od ul. Wareckiej. Do zawieszenia 20 metrowej anteny wykorzystano istniejące na szczytach budynku maszty. Na początku radiostacja nadawała z mocą 9 Watów w oparciu o lampę EL12spez.

W południe 3 sierpnia 1944r ,,Burza’’ nadała pierwszy komunikat. Włodzimierz Markowski pełnił jednocześnie rolę operatora technicznego, redaktora i spikera. Pierwsze 15 -30 minut nadawał komunikaty na podstawie biuletynów wydawanych przez Biuro Propagandy, po tym nadawał wiadomości o sytuacji powstańczej w Warszawie oraz poszukiwanych ludziach, potrzebie udzielenia pomocy z zagranicy dla walczącej Warszawy. Z informacji majora Noworolskiego ,,Zwora’’- stacja była słyszana w Londynie.
Taka sytuacja trwała do 08.08.1944 roku, kiedy została osuszona radiostacja „Błyskawica” i po raz pierwszy z programem zaczęła nadawać na fali 32,8m, a radiostacja „Burza” retransmitowała z odbiornika cały program na innej długości fali o długości 52,1m.
Po zakończeniu retransmisji Włodzimierz nadaje 10-15 minutowe komunikaty. Na początku sierpnia przechodzący obok Poczty Głównej przy Placu Napoleona, krótkofalowiec Czesław Brodziak ps. ,,Adler’’ SP5QC (znak powojenny) zobaczył zawieszoną typową dla krótkofalowców antenę. Postanowił wejść do środka budynku i spotkał tu nadającego audycje z radiostacji „Burza’’ Włodzimierza Markowskiego. Znając urządzenia radiowe, zaproponował zwiększenie mocy nadajnika po przez dodanie dodatkowo drugiej lampy EL12spez., co dawało możliwość większego zasięgu sygnału radiostacji.
Wspólnie to wykonali i dołączyli nowy większy modulator znaleziony na terenie poczty – wzmacniacz kinowy 40 Watowy. Nadajnik pracował, retransmitując program „Błyskawicy”. Włodzimierz włączał nadajnik w określonych godzinach, a sam zbiegał do schronu, radiostacja pracowała aż do zbombardowania gmachu Poczty do 26 sierpnia. Budynek został całkowicie zniszczony – koniec nadawania radiostacji „Burza”.
Z inicjatywy majora ,,Zwory’’, Włodzimierz Markowski w dniu 7 sierpnia uruchomił drugą radiostację średniofalową odnalezioną w budynku sądów przy ulicy Leszno. Celem było nadawanie komunikatów dywersyjnych dla Wermachtu. Próbne audycje nadawali kolejno mjr ,,Zwora’’ i Włodzimierz Markowski. Po uzgodnieniu z pułkownikiem ,,Wolskim’’, mjr ,,Zwora’’ przekazał radiostację kierownictwu ,,Błyskawicy’’, które kontynuowało nadawanie audycji dla Niemców w Generalnej Guberni i Wermachtu. Programy nadawano na falach średnich o długości 224m, na której pracowała niemiecka stacja z Krakowa.
Po upadku Powstania, Włodzimierz Markowski wraz z podpułkownikiem S. Noworolskim dotarł do Pruszkowa i przy pomocy łączniczek AK został jako ranny przetransportowany do miejscowości Tworki, skąd uciekł i wrócił do rodzinnego domu.

2. Opis Techniczny modelu radiostacji „Burza 2”
- Nadajnik
Wykonany model radiostacji „Burza” w 1944 roku, to była pierwsza wersja samodzielnie zbudowana przez Włodzimierza Markowskiego z jedną lampą EL12spez. we wzmacniaczu o mocy wyjściowej 9 Watów. Zastosowano rodzaj modulacji amplitudy AM anodowo – ekranowej, która była wówczas jedyną znaną emisją foniczną.
Na podstawie tej wersji został zbudowany nadajnik repliki radiostacji „Burza 2” posiadający 2 lampy – generatora na lampie 6V6 lub 6F6 synchronizowanego rezonatorem kwarcowym o częstotliwości 7,011 MHz (częstotliwość pasma amatorskiego)i lampy EL12spez. we wzmacniaczu, z układem rezonansowym LC w anodzie lampy. Do zestrojenia anteny drutowej typu Window o długości linki miedzianej 20 mb. z odczepem na 1/3 długości od jednego końca anteny do połączenia z nadajnikiem. Generator dostraja się pokrętłem kondensatora zmiennego wyprowadzonym na płytę frontową, a na umieszczonej w obwodzie cewki anodowej zamontowano żarówkę 3,5V, która odpowiednio świeci się podczas strojenia generatora i nadawania. Dostrojenie wyjścia nadajnika do anteny (gniazdo umieszczone z prawej strony), strojenie nadajnika przeprowadza się przez zmianę pojemności dwóch kondensatorów o zmiennej pojemności z wyprowadzonymi pokrętłami na płycie przedniej. Jest to widoczne po jaśniejszym świeceniu drugiej żarówki i nieco zmniejszonym poborze prądu anodowego lampy wskazywanym na mierniku płyty przedniej. W miejsce braku oryginalnego karkasu wykonanego w oryginale z materiału Kalit, to przy wersji generatora „Burza 2” do nawinięcia cewki generatora, nasz kolega Marcin SP5IOU zaproponował wydrukowanie na drukarce 3D odpowiednio żłobkowanego karkasu i to się udało – karkas spełnia warunki do pracy w wysokiej częstotliwości radiowej.


- Modulator
Jest to typowy układ wzmacniacza lampowego akustycznego z dwiema lampami 6L6
na wyjściu w układzie push-pull. Na chassis modelu z przodu umieszczono wyłączniki napięcia sieciowego 230V,napięcia anodowego lamp i odpowiednie żarówki włączenia tych napięć. Z prawej strony na panelu znajduje się pokrętło potencjometru wysterowania sygnału z mikrofonu.
Do wejścia mikrofonowego (duży Jack) można dołączyć odpowiedni mikrofon. W tamtym czasie znane były mikrofony z wkładką węglową zasilaną z akumulatora, z wkładką dynamiczną – potrzebny był transformator o przekładni 1:30 lub mikrofony z wkładką krystaliczną. W naszym modelu, z powodu braku oryginalnego mikrofonu, użyty został z tamtych czasów mikrofon z zamontowaną nowoczesną wkładką elektretową ze wzmacniaczem. W naszym wykonaniu, podobnie, jak było w oryginale, konieczny był trudno dostępny transformator modulacyjny, obecnie oryginał takiego egzemplarza nie do zdobycia. Nasz kolega, specjalizujący się w wykonywaniu transformatorów - Zbigniew Ostaszewski SP5NHO, znalazł wśród starych transformatorów, rdzeń transformatorowy, który użył do nawinięcia uzwojenia, nie dając gwarancji jakości pracy transformatora z sygnałem fonicznym. Po zamontowaniu takiego transformatora i uruchomieniu wzmacniacza, okazało się, że transformator nie jest odpowiedni, ogranicza moc wyjściową, niska sprawność, a w sygnale występują zniekształcenia. Jednak z braku innego transformatora, pozostał eksperymentalnie w modulatorze radiostacji „Burza 2” do prezentacji, z przeznaczeniem na pokaz pracy radiostacji. Ten rodzaj materiału użyty do odtworzenia epokowych urządzeń (transformatora), jak i sposób nawinięcia uzwojenia odbiega odtych produkcji sprzed kilkudziesięciu laty. W modulatorze wykonano dodatkowe podłączenie, dla podsłuchu nadawanego sygnału, głośnika kontrolnego.
Najbardziej przykuwa uwagę, w zestawieniu urząd

zeń radiostacji „Burza2” , dołączony mikrofon. Według relacji Włodzimierza był to jeden z jego kolekcji mikrofonów, ale jaki to był typ …tego dokładnie nie pamiętał … do postawienia na stole, średniej wysokości, czy to był mikrofon z wkładką węglową… zastanawiał się Włodzimierz Markowski.
Mikrofony z wkładkami węglowymi były bardzo popularne i dobrze przenosiły głos człowieka, muzykę – śpiew, ale wymagały dodatkowo akumulatora zasilającego i transformatora mikrofonowego. Miały tę wadę, że przed każdym włączeniem mikrofonu, należało go delikatnie stuknąć, aby uaktywnić znajdujący się w nim z sproszkowany węgiel.
Bardzo popularne były mikrofony wiedeńskiej firmy Dralowit . I tak, przy budowie repliki radiostacji „Błyskawica” poszukiwanie takiego mikrofonu trwało 5 lat, który ostatecznie został złożony przez Kolegów z towarzystwa TRIODA z dwóch niekompletnych takich samych egzemplarzy typ DR2, który cały czas znajduje się na ekspozycji w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Dane radiostacji ,,Burza 2’’
Nadajnik:
płyta podstawy – 30,0 x 35,7 cm mat. - drewno
płyta frontowa – 35,7 x 16,5 cm mat. - tekstolit
ciężar – 11,5 kg
Modulator:
- chassis podstawy łącznie z pokrętłami – 30,0 x 28,5 cm mat. AL.
wysokość razem z transformatorami – 15 cm
- klucz telegraficzny sztorcowy - typ szwedzki – ciężar ok. 0,5 kg
- mikrofon stołowy ze wzmacniaczem zasilanym baterią 6F22
o napięciu 9 V i wkładką elektretową – ciężar ok. 0,3 kg
- moc całkowita pobierana z sieci jednofazowej napięcia 230 V około 50 W
ciężar – 12 kg
3. Łączność w Powstaniu Warszawskim
Analizując zarejestrowane fragmenty wydarzeń z Powstania Warszawskiego przy pomocy znanych wówczas urządzeń, należy stwierdzić, że zostały one zarejestrowane za pomocą aparatu fotograficznego z obrazem wywoływanym na papierze światłoczułym lub kamery filmowej na taśmie celuloidowej, bez możliwości nagrania dźwięku w czasie Powstania. Jedyne nagranie dźwięku - głosu i muzyki z Powstania Warszawskiego miało miejsce w Ośrodku Nasłuchu Radiowego pod Londynem. Zarejestrowane fragmenty tych nasłuchów
są w posiadaniu Polskiego Radia w Warszawie.
W przeszukiwanych zbiorach historycznych, nie znalazłem żadnych zarejestrowanych głosów dowódców, powstańców, czy osób cywilnych z Powstania.
W konspiracji, a potem w Powstaniu była stosowana łączność radiowa przy pomocy radiostacji wcześniej wykonanych konspiracyjnie i radiostacji zrzutowych małej mocy, głównie nadających emisją telegraficzną /zakres 4750-820kHz/ stosując klucz telegraficzny, za pomocą którego radiotelegrafista przekazywał znakami alfabetu Morse’a krótkie teksty.
Przy falach krótkich /poniżej 100 m/zasięg fali przyziemnej zmniejsza się znacznie. Na otwartej przestrzeni rzędu do 15 km, w terenie zabudowanym 5 km - były poważne problemy na dystansie 2-5 km w Warszawie. Łatwiej było nawiązać łączność z Londynem niż pomiędzy Śródmieściem a Mokotowem. Przekazywane wiadomości były szyfrowane, tylko niektóre osoby posiadały zdolność nadawania i odbierania znaków alfabetu Morse’a.
Wśród Powstańców były takie osoby i były punkty nadawcze, głównie do prowadzenia łączności radiotelegraficznej z Londynem. To stanowczo – za mało. Nadajników fonicznych do informowania o sytuacji w Powstaniu, poza radiostacjami „Błyskawica”, „Burza” i zdobycznej średniofalowej nie było. Wojsko, w tamtym czasie i po wojnie stosowało szeroko emisję telegraficzną do łączności radiowej – duże zalety tej emisji – proste nadajniki, bez dodatkowego urządzenia modulatora, daleki zasięg łączności, ale była i poważna wada – posługiwanie się tą emisją wymagało specjalnie przeszkolonych radiotelegrafistów, średni kurs nauki telegrafii – od trzech miesięcy do pół roku i to tylko niektórzy potrafili się nauczyć. W wojsku polskim telegrafia była stosowana do 2000 roku.
Telegrafia nadal jest wykorzystywana, ale tylko… przez amatorów – krótkofalowców do prowadzenia łączności radiowych na bardzo dalekie odległości z wieloma krajami na świecie.
W czasie Powstania utrzymywano łączność między oddziałami, przy pomocy chłopców - łączników, którzy roznosili meldunki i rozkazy, na początku Powstania wykorzystywano istniejące linie telefoniczne, budowano linie polowe oraz prowadzono łączność radiową. Do prowadzenia kontaktów z oddziałami znajdującymi się w ,,kotle’’- z odciętymi dzielnicami - wykorzystywano sieć podziemnych kanałów kanalizacji ściekowej oraz burzowej. Kanałami przemieszczali się powstańcy, transportowano broń.
W kanałach powstańcy budowali sieć telefoniczną. Największym zaskoczeniem dla Niemców było zniknięcie obrońców Starówki, którzy w ciągu jednej nocy przeszli kanałami do Śródmieścia.
Ważnym elementem prowadzonych łączności było ich szyfrowanie, którym zajmowały się szyfrantki z biura szyfrów Komendy Okręgu AK. Szyfrowanie telegramów odbywało się bardzo sprawnie, robiły to szyfrantki z dużym stażem konspiracyjnym, obeznane z wszelkiego rodzaju szyframi. Stosowano szyfry o różnym stopniu skomplikowania. Najbardziej skomplikowany był,, konsulat’’- zegarowy pięciocyfrowy, najłatwiejszy literowy złożony z grupy trzech liter używany do komunikacji z 1 Armią Wojska Polskiego.
4. Przypis końcowy
Zygmunt Seliga
… od urodzenia, aż do chwili obecnej, moje życie związane jest z wydarzeniami z1944 roku z Powstaniem Warszawskim… urodziłem się w Warszawie przed wybuchem Powstania Warszawskiego, całe Powstanie, razem z matką przebywałem w piwnicach – służących jako schrony w budynkach przy ulicach Piusa XI i Poznańska. Po kapitulacji Powstania, razem z matką dostaliśmy się do hitlerowskiego obozu przejściowego „Dulag 121” w Pruszkowie, było to wygnanie z Warszawy. Po powrocie, kiedy dorosłem, spotykałem Powstańców, ludność cywilną z 1944 roku w szkole i w pracy. Po uzyskaniu licencji na posiadanie i użytkowanie radiostacji amatorskich, zapisałem się do klubu krótkofalarskiego, gdzie poznałem osobiście powstańców-krótkofalowców, w tym Czesława Brodziaka SP5QC (znak powojenny) , który współpracował z Włodzimierzem Markowskim w Powstaniu. Nawiązałem z nim osobiste kontakty, również prowadziłem łączności radiowe przez radiostację, mieszkaliśmy blisko siebie i związaliśmy się w pracach konstrukcyjnych przestrajania wycofanych urządzeń radiostacji lampowych FM używanych przez wojsko, mobilne stacje – pogotowie ratunkowe, straż pożarna , kolej, na użytek eksperymentów łączności amatorskiej. Wspólnie opracowaliśmy metodę przestrajania w naszym amatorskim gronie radiotelefonów typu FM (modulacja częstotliwości) do krótkofalarskich łączności w paśmie UKF na częstotliwości 144MHz. I tu… znając jego udział w Powstaniu Warszawskim, o czym niechętnie wspominał… mówił o współpracy z Włodzimierzem Markowskim przy przebudowie radiostacji powstańczej „Burza” w Powstaniu, również wspominał prace związane z osuszaniem i przywróceniem do pełnej sprawności radiostację „Błyskawica” … Czesław mówił„...gdyby takie radiotelefony FM były w czasie Powstania, to na pewno mniej by ludzi zginęło...” …i miał rację.
Z chwilą rozpoczęcia budowy Muzeum Powstania Warszawskiego (adaptacja budynków przedwojennej elektrowni do zasilania taboru tramwajowego przy ulicy Grzybowskiej) nawiązałem kontakty ze znajomymi mojego ojca z Powstania i wspólnie z krótkofalowcami została utworzona grupa do wykonania repliki radiostacji Powstańczej „Błyskawica”.
Antoni Zębik, twórca oryginału radiostacji „Błyskawica” zbudował wspólnie z krótkofalowcami replikę tej radiostacji, która znalazła miejsce w Muzeum w 2004 roku i jako radiostacja czynna z zainstalowaną anteną na dachu budynku, w dni rocznicowe Powstania, razem z zaproszonymi Powstańcami uruchamiałem replikę radiostacji „Błyskawica”. Nadawaliśmy w paśmie amatorskim 40-metrowym, wspólnie audycje, czytając teksty z zarejestrowanych oryginalnych nasłuchów z 1944 roku w Ośrodku Nasłuchowym w miejscowości pod Londynem. Spotkania przy radiostacji „Błyskawica” wspólnie z zaproszonymi Powstańcami w Muzeum Powstania Warszawy trwały 10 lat.
Moja współpraca z Włodzimierzem Markowskim.
W latach 90. ubiegłego wieku pracowałem w instytucji ubezpieczeń społecznych, gdzie dyrekcja podjęła działania wprowadzenia informatyki w celu odejścia od stosowanej dotychczas kartoteki papierowej i innej podobnej. Powstał Ośrodek Obliczeniowy wyposażony w mocne urządzenia komputerowe IBM. Wymagało to stosowania dużych mocy elektrycznych i utrzymanie stabilnego zasilania. Taki projekt powstał z wykorzystaniem potencjału częściowo realizowanego własnymi możliwościami zakładu. Powodowało to problemy z zaopatrzeniem w specjalistyczny sprzęt elektryczny. Tu z pomocą przyszedł Włodzimierz Markowski właściciel firmy „RIDAN” przy ulicy Hrubieszowskiej w Warszawie. Zwróciłem się do niego w punkcie sprzedaży firmy „RIDAN” przy ulicy Sienkiewicza w Warszawie, która szybko dostarczyła poszukiwane mierniki częstotliwości i mierniki pomiarów elektrycznych, co umożliwiło uruchomienie stabilnej instalacji przetwornicy elektromaszynowej zasilającej dużej mocy komputery „mainframe”.
Tak zaczęła się nasza współpraca – później spotkania z Włodzimierzem w Związku Powstańców Warszawskich przy ulicy Długiej 22 w Warszawie, ja byłem tam członkiem honorowym, a następnie narodziła się wspólna praca przy projekcie budowy repliki radiostacji powstańczej „Błyskawica” – Antoniego Zębika SP7LA. Do wykonania nadajnika tej repliki, Włodzimierz zakupił lampę nadawczą z lat wojennych sprowadzoną z USA.
W rok, po uruchomieniu Muzeum Powstania Warszawskiego, zainstalowaniu repliki radiostacji „Błyskawica” na stałej ekspozycji, wystąpiła propozycja krótkofalowców zbudowania drugiej repliki fonicznej radiostacji „Burza” Włodzimierza Markowskiego z Powstania Warszawskiego. Pod kierownictwem Włodzimierza, rozpocząłem budowę tej radiostacji w jego firmie „RIDAN” przy ulicy Hrubieszowskiej. Tu miałem odpowiednie warunki do pracy, duże przestronne pomieszczenia, wszystkie narzędzia i przyrządy pomiarowe, pozostawione części elektroniczne, lampy i wiele materiałów montażowych.
Do wykonania mechaniki repliki radiostacji zaprosiłem krótkofalowca Krzysztofa Lipińskiego SP5WCL z zespołem pracowników Centrum Naukowo-Produkcyjnego ,,RADWAR’’ S.A. w Warszawie. Włodzimierz posiadał w miejscu zamieszkania w Grodzisku Mazowieckim kompletnie zachowane pomieszczenia swego ojca Bolesława Markowskiego - dyrektora Transatlantyckiej Radiostacji w okresie międzywojennym. Pozostała tam duża ilość części radiowych działającej już przed wojną firmy „Bemar” (od skrótów imienia i nazwiska właściciela firmy), które zostały wykorzystane do zbudowania pierwszej repliki radiostacji ,, Burza’’. W tym świecie wychowywał się Włodzimierz Markowski.

Zakład ”RIDAN” Włodzimierza Markowskiego po wojnie, produkował urządzenia do fizykoterapii, które rozprowadzał nawet w Europie. Budynek zakładu „Ridan” to obiekt zabytkowy będący pod ochroną konserwatora zabytków. Obecnie zamknięty, nie eksploatowany.

Radiostacja „Siewier” kapitana Kaługina

Kapitan Armii Czerwonej Konstanty Kaługin wraz z towarzyszem został 15 czerwca 1944 r. zrzucony z samolotu w okolicach Lublina w celu nawiązania kontaktu z dowództwem wojskowym polskiej organizacji podziemnej. Towarzysz Kaługina to radiotelegrafista posiadający radiostację przenośną „Siewier” i szyfry. W trakcie zrzutu z samolotu, radiostacja uległa uszkodzeniu. Przesuwając się w kierunku Warszawy, przekroczyli Wisłę i szukali możliwości naprawy radiostacji, kierując się informacjami ludności cywilnej dotarli do Grodziska Mazowieckiego do Włodzimierza Markowskiego. Włodzimierz radiostację naprawił, ale łączności z Armią Czerwoną będącą po prawej stronie Wisły nie udało się nawiązać. Wobec takiej sytuacji, Kaługin i radiotelegrafista postanowili się rozłączyć i pójść różnymi drogami w kierunku Warszawy pozostawiając radiostację „Siewier” Włodzimierzowi Markowskiemu. Na samym początku Powstania w Warszawie, Kaługin dotarł do przywódców, do „Montera”, tu w rozmowie zaproponował napisanie i wysłanie depeszy do J. Stalina z prośbą o pomoc dla Powstania. Depesza została wysłana do Londynu, skąd przetransmitowano ją do Moskwy …ale, jak wiadomo, odpowiedzi nie było…
Radiostacja „Siewier” przeleżała na półce w domu Włodzimierza w Grodzisku Maz. Tak jak inne urządzenia, materiały w pracowni w dwóch pokojach domu były szczelnie chronione – klucze do drzwi cały czas Włodzimierz miał przy sobie.
W 2005r. grupa krótkofalowców budująca pierwszą replikę radiostacji ,,Burza” z przeznaczeniem dla Muzeum Powstania Warszawskiego została zaproszona do Grodziska. Po wykonaniu i przekazaniu radiostacji , Włodzimierz Markowski w dowód uznania mojej pracy przy budowie repliki „Burza” , przekazał mnie (Zygmunt Seliga) radiostację kpt. Kaługina , jako ciekawy eksponat zdarzenia wojennego .
Radiostacja „Siewier” przechowywana jest w moich zbiorach i była już wystawiana w kilku muzeach.
Tekst powstał na postawie rozmów Adama Nogaja sp5epp(sk) i Zygmunta Seliga z Włodzimierzem Markowskim, oraz publikacji Tadeusz Bór-Komorowski – Powstanie Warszawskie
Zygmunt Seliga SP5AYY Krzysztof Lipiński SP5WCL
5. Zakończenie
Włodzimierz Markowski w czasie rozpoczęcia Powstania Warszawskiego zmontował
i uruchomił z przygotowanych wcześniej części przez jeden dzień radiostację „Burza”. Włodzimierz zbudował ją szybko, sposobem amatorskim nie zachowując pełnego bezpieczeństwa dla obsługującego go przed porażeniem prądem elektrycznym. Urządzenia radiostacji – nadajnik i modulator nie posiadały obudów chroniących człowieka przed dotknięciem części będących pod napięciem. Tak samo zostały wykonane obie repliki tej radiostacji. Pierwsza replika „Burzy” została umieszczona za przezroczystą przegrodą będąca na ekspozycji w Muzeum Powstania Warszawskiego, a obecnie wykonana replika „Burza 2” przeznaczona dla Szkoły Podchorążych „Sonda” posiada przestronne przezroczyste przykrycie bez możliwości dostępu dla przypadkowego jej włączenia i ochrony przed kurzem elementów elektronicznych.

Przy jej użytkowaniu należy zachować szczególną ostrożność:
- urządzenia repliki radiostacji „Burza 2” mogą być uruchamiane, włączane do sieci prądu elektrycznego o napięciu 230 V, przez osoby z uprawnieniami elektrycznymi ze znajomością obsługi urządzeń radiotechniki
- urządzenia stanowią wystrój Sali Tradycji Szkoły Podchorążych „Sonda” i muszą być przechowywane w przeszklonej gablocie bez możliwości bezpośredniego dostępu dla zwiedzających.
- radiostację „Burza 2” można uruchamiać dla pokazów bez dołączenia anteny zewnętrzne., W zestawie urządzeń dodatkowo znajduje się tzw. antena sztuczna o rezystancji 50 Ohm , którą należy podłączyć do gniazda antenowego nadajnika. Można przeprowadzić pokazy sprawności pracy urządzeń przy użyciu mikrofonu lub telegrafią za pomocą klucza telegraficznego - sztorcowego, odpowiednio przełączając przełącznik wyboru rodzaju pracy fone-cw umieszczonego na płycie nadajnika.
Przeznaczeniem Repliki „Burza 2” jest pokaz urządzeń radiostacji z lat II wojny światowej i przybliżenie studentom szkoły, technologii urządzeń lampowych radiostacji stosowanych, między innymi do łączności w wojsku. Pierwszą replikę radiostacji „Burza” wykonałem z pomocą kolegów krótkofalowców pod nadzorem twórcy oryginału Włodzimierza Markowskiego w 2006 roku, która od tej pory znajduje się, obok repliki radiostacji „Błyskawica”, na stałej ekspozycji w Muzeum Powstania Warszawskiego.
Druga Replika Radiostacji „Burza 2” została zbudowana po 80 latach od wykonania pierwowzoru w technice lampowej, już od dawna produkcja w tej technice jest wycofana. Budowa repliki stanowiła dla wykonawców ogromne wyzwanie , głównie ze zdobyciem niezbędnych części. Z braku oryginalnych części, niektóre z nich zostały zastosowane ze współczesnej produkcji. Niestety, nie udało się zdobyć oryginalnych transformatorów modulacyjnych, a zamienniki obecnie zastosowane nie spełniają wymaganych parametrów. Przekazując Szkole wykonany model repliki radiostacji „Burza 2”, my wykonawcy, mamy ogromną satysfakcję , że dzieło patrona Szkoły – Powstańca Włodzimierza Markowskiego wykonane po latach w postaci repliki, będzie należycie honorowane, a my wykonawcy spełniliśmy założone zobowiązanie ujęte w Akcie założycielskim Komitetu Budowy Repliki Radiostacji „Burza2”z dnia 13 listopada 2023 roku.
Włodzimierz Markowski był członkiem klubu SP OTC PZK (Old Timers Club Polskiego Związku Krótkofalowców)
Szanujcie historię!
Metryka urządzenia radiostacji „Burza 2’’
- modelu repliki powstańczej radiostacji wykonanego w latach 2023 – 2024
z przeznaczeniem dla Szkoły Podchorążych „Sonda” w Zegrzu im. Powstańca Włodzimierza Markowskiego ps. „Rybka”
Warszawa, dnia 08.08.2024 r.
Obejmuje:
- pozyskanie i gromadzenie niezbędnych unikalnych części łącznie z mikrofonem
- wykonanie potrzebnych podzespołów konstrukcyjnych, łącznie z nawinięciem
transformatorów zasilających sieciowych i transformatora modulacyjnego
- montaż mechaniczny i elektryczny z uruchomieniem nadajnika i modulatora
Urządzenia zostały wykonane z całą starannością, wzorując się na zachowanym oryginalnym schemacie elektrycznym i wiedzą jaką otrzymaliśmy od Włodzimierza Markowskiego twórcy radiostacji „Burza” z Powstania Warszawskiego.
Model repliki wykonany na 80 rocznicę Powstania Warszawskiego.
Praca przy wykonywaniu modelu repliki radiostacji „Burza” została wykonana na zasadach honorowych, dostarczone części do budowy ofiarowali darczyńcy.
- współpraca – Janusz Czerwiński SP5JXK
Ofiarodawcy części –Szkoła Podchorążych „Sonda”, Zygmunt Seliga SP5AYY, Krzysztof Lipiński SP5WCL, Bogdan SP3LD, Marcin SP5IOU, Włodzimierz z Białegostoku, Janek SP4ANN, Andrzej SP9NH, ArturSP3DRX, Andrzej SQ5GVY, Sławomir SP5SSQ. Dariusz Kwiecień
Za zgodność:
-mgr inż. Zygmunt Seliga SP5AYY
-mgr inż. Krzysztof Lipiński SP5WCL z zespołem pracowników f-my PIT-RADWAR S.A w Warszawie
Metryka urządzenia radiostacji „Burza 2” została umieszczona na stałe w konstrukcji nadajnika
6. Źródła
- materiały własne autorów
- relacje bezpośrednie od uczestników wydarzeń
- Kazimierz Malinowski Żołnierze Łączności Walczącej Warszawy – Instytut Wydawniczy PAX 1983
- Archiwum historii mówionej – wywiad z Włodzimierzem Markowskim
W przedstawionej dokumentacji w części technicznej „Repliki Powstańczej Radiostacji „Burza2” mogą wystąpić zmiany konstrukcyjne w modelach urządzeń, dotyczące innych rozwiązań technicznych związanych z dostosowaniem różnych części już po napisaniu powyższego tekstu.
Naszym staraniem, przy budowie repliki radiostacji” Błyskawica”, było odnalezienie zapisanych na płytach gramofonowych 78 obrotów/min utworów fortepianowych Chopina, które były często nadawane w programach „Błyskawicy”. Poszukiwania takich płyt wśród krótkofalowców dały znakomity wynik, zgłosił się Amerykanin polskiego pochodzenia i przekazał trzy poszukiwane płyty, które są w Muzeum. Audycje nadawane z „Błyskawicy” zaczynały się i kończyły utworem muzycznym, nie śpiewanym – Warszawianką. Mimo naszych dużych wysiłków, do tej pory nie udało się takiej płyty zdobyć, dalej jest poszukiwana…

